24 lipca 2015 roku - Takie są fakty - Policja Łódzka

Takie są fakty

24 lipca 2015 roku

W związku z publikacją na łamach Expressu Ilustrowanego w dniu 24 lipca 2015r. pt.: "Policjanci wpadli do jej sypialni" informuję, że autor artykułu przedstawił obszernie jedynie wersję jednej ze stron. Stanowisko Policji w tej prawie zostało w dużej mierze pominięte, zacytowno jedynie wybrane fragmenty.

Na podstawie dokumentacji służbowej odtworzono przebieg wydarzeń. 3 czerwca 2015 roku policjanci z IV Komisariatu w Łodzi pojawili się w jednym z mieszkań przy ulicy Zielonej w Łodzi. Z ich ustaleń wynikało bowiem, że w mieszkaniu nr 32 może przebywać kobieta poszukiwana listem gończym do osadzenia w Zakładzie Karnym. Po wejściu do klatki schodowej, w budynku na parterze zastali mieszkania zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Po lewej z oznaczeniami 33 i 34 natomiast po prawej z nr 28. Na wyższym piętrze również nie było mieszkania z numerem 32. W związku z powyższym policjanci poszli zweryfikować  w pierwszej kolejności mieszkanie oznaczone numerem 28. Znajdowały się tam drewniane drzwi z wieloma uszkodzeniami, dziurami i wgnieceniami, które były zamknięte tylko na klamkę. Było to wejście do korytarza, z którego odchodziły drzwi do poszczególnych mieszkań. Aby wejść do środka, nie było konieczności wyłamywania drzwi. W pewnej chwili z jednego z mieszkań wyszła kobieta. Policjanci zapytali ją o mieszkanie nr 32 informując kim są i  w jakiej sprawie przyszli. Kobieta znajdowała się pod znacznym wpływem alkoholu i była wzburzona.  Po krótkiej rozmowie i weryfikacji ustaleń funkcjonariusze opuścili korytarz.
Tego samego dnia kobieta skontaktowała się z sekretariatem komendanta IV Komisariatu twierdząc, że policjanci uszkodzili jej drzwi. Z polecenia  komendanta poleskiego komisariatu na miejsce pojechali funkcjonariusze aby przeprowadzić oględziny i udokumentować rzekome uszkodzenia drzwi. Jednak wówczas kobieta stwierdziła, że nie chce nic zgłaszać, nie potrzebuje pomocy i żąda aby policjanci pilnie wyszli z jej mieszkania z uwagi na jej sprawy osobiste. 

W tej sytuacji trudno mówić w tej sprawie o ewidentnej pomyłce. Policjanci dostali się bowiem do opisywanego lokalu bez konieczności wejścia siłowego, a co za tym nie doszło do zniszczenia mienia. Nie można również zarzucić im pomylenia mieszkań, gdyż ze względu na brak odpowiednich oznaczeń musieli zweryfikować i ustalić gdzie znajduje się typowany lokal. Jak wskazuje relacja policjantów,  nie sposób mówić w tym przypadku o jakichkolwiek szkodach materialnych i moralnych.22 czerwca 2015 roku do KMP w Łodzi wpłynęło wezwanie do zapłaty od adwokata lokatorki mieszkania. Radca Prawny Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi uznał powyższe roszczenie za bezpodstawne.

/kom .Adam Kolasa/